Pytacie, która technologia jest lepsza. Żadna. Są dobre w czym innym, a kiedy już wiadomo w czym, zwykle to model decyduje za Ciebie.
Co właściwie robi każda z nich
FDM przeciska stopiony plastik przez dyszę i rysuje przedmiot linia po linii. SLA utwardza światłem kadź ciekłej żywicy, cienka warstwa po cienkiej warstwie. Pierwsze to bardzo precyzyjny pistolet do kleju, drugie jest bliżej fotografii.
Kiedy sięgamy po żywicę
Wszędzie tam, gdzie detal jest produktem: twarze, futro, kolczuga, napis na maleńkiej książce. SLA rozdziela do 0,04 mm — drobniej, niż dysza jest w stanie położyć linię — więc figurka 32 mm zachowuje wyraz twarzy, zamiast zamienić się w gładką bryłkę. Ceną są dodatkowe kroki: podpory, mycie, utwardzanie, i materiał droższy w przeliczeniu na gram.
Kiedy sięgamy po filament
Wszędzie tam, gdzie liczy się konstrukcja albo rozmiar: teren, wieże na kości, pudełka, te elementy domku, które trzymają inne elementy. Wydruki FDM zniosą uderzenie, są tańsze objętościowo, a wypełnienie pozwala zrobić je tak lite albo tak puste, jak trzeba. Przy dużym elemencie to różnica między sensowną a absurdalną ceną.
Prosta zasada: jeśli będziesz patrzeć z trzydziestu centymetrów i zależy Ci na twarzy — to żywica. Jeśli będziesz coś na tym stawiać — to filament.
A jeśli jedno i drugie?
Wiele rzeczy najlepiej rozdzielić — figurka z żywicy na podstawce z FDM, wycinana laserem ramka wokół drukowanego panelu. Jeśli Twój model jest jednym z nich, napisz o tym przy wysyłce pliku, a wycenimy obie części osobno, zamiast przepychać całość przez jedną technologię.
Nie wiesz, co wybrać? Wyceń oba warianty w kalkulatorze — technologia to jedna lista rozwijana, a kwota zmienia się na Twoich oczach.